Saturday, February 23, 2008

Rozrabiamy u Dziadków

Kolki to moja specjalność. Nie pomaga Colief, Infacol, Lefax i inne specyfiki, masowanie, a ostatnio nawet głodowa dieta Mamy. Aktywne noce i wieczory gwarantowane. Dziadkowie pewnie już mają nas dosyć i odliczają dni do naszego wyjazdu.

Jedyną wyspaną osobą w całej kamienicy jest Marianka. Codzień wczesnym rankiem budzi się gotowa i zasuwa przez cały dzień, że ledwo można ją powstrzymać.

A Walii cicho i samotnie, po paru ładnych dniach powrót do normy - jest dość ponuro, +9 stC i drobna mżawa. Jeśli chodzi o ptaki, to tylko mokre kawki w kominie gadają. To jest chyba jakoś tak zaprogramowane, że na weekend jest
zawsze brzydko :(
Pogoda zatem zmusza do zerknięcia do tekstów drukowanych, w tym tygodników czekających na przeczytanie.
Jak ktoś chce się znaleźć w tych bystrzejszych dwóch procentach niech próbuje:

My się załapaliśmy, a Ty? :) Newsweek z 17 lutego

3 comments:

Alicja i Mariusz said...

JUPI!!! Chyba mi się udało:D, odp wyślę Ci na maila, żeby inni też pogłówkowali. Pozdrowienia dla Was i Waszych córeczek:*

Joa Michu + Marianka z Martusią said...

Zgadza sie! Albert z pewnoscia bylby z Was dumny ;)
Pozdrawiamy wzajemnie!

Anonymous said...

mi wyszlo ze niemiec:) pozdrawiam