Sunday, August 31, 2008

Wizyta Ali

Weekendowo odwiedziła nas Ala z Londynu, wraz ze swoją mamą Gobiszą.
Ala jest zaledwie tydzień młodsza od Marianki, a mamy poznały się dwa lata temu na internetowym forum mam rodzących w czerwcu 2006 i teraz spotkały się po raz pierwszy.




Nie trzeba wyjaśniać, jak obie rówieśnice przepadały za sobą. Autorstwo dwóch poprzednich zdjęć należy do mamy Ali, Gobiszy. Klikając tutaj można obejrzeć ich stronę, a tu link do strony ich własnej księgarni z książeczkami dla dzieci - reklama, a co!

Już praktycznie chodzę

Wstaję, sama stoję bez trzymanki i odrobinę zachęcana robię pierwsze kroki! Dodam, że mam już 10 miesięcy :D

Saturday, August 23, 2008

Festyn w Talybont

Przez chmury przebija się od czasu do czasu słońce, pokazując coraz bardziej jesienny krajobraz. Wrzosy w górach przekwitają, poziomek i malin już nie ma, za to mnóstwo jeżyn i dojrzewają jabłka w ogrodzie. Jerzyki już od nas odleciały i zaczynają żółknąć liście na drzewach.
Nie ma potrzeby tłumaczyć, że lata w Walii w zasadzie nie zaznaliśmy. Nadchodzący już szybko wrzesień bywa tu najpiękniejszym miesiącem i tym się pocieszamy.

We wiosce doroczny festyn. Bieg z ziemniakiem, rzut kaloszem, loteria fantowa, konkursy warzywno-kwiatowe, tańce, itd. Marianka jako najmłodszy uczestnik biegu z ziemniakiem zajęła 4. miejsce - poniżej filmik (trzeba kliknąć na trójkącik 'play').

Można też obejrzeć szkockie pląsy Mamy i Marianki... :).


Saturday, August 16, 2008

Kurki


Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło:
deszcz + las + późne lato = grzyby

Jak ktoś ma dobry przepis na marynatę, to bardzo prosimy o wsparcie

Wednesday, August 13, 2008

Słońca!

W ramach protestu przeciw deszczowym dniom i tygodniom zamieszczamy zdjęcie-przypomnienie sprzed miesiąca, jak to niebo może być niebieskie nad głową. To Talybont Reservoir, zaraz przy naszej wiosce.
Słonecznych nastrojów (i tylko) ciąg dalszy - w końcu uzupełniliśmy post z wyjazdu z Johnem, Zosią i Zoey na plaże północnej Walii (znajdziesz ze 3 posty poniżej, lub kliknij tutaj).
Dzięki za zwracanie uwagi na nasze emigranckie błędy językowe w tym co piszemy :)

Tuesday, August 12, 2008

Z powrotem

To dla Tych, którzy tu zaglądają i nic nowego nie znajdują.
Deszcze walijskie i chmurzyzna z krótkimi przerwami, trochę pracy i potrzeba ogarnięcia się tutaj po wakacjowaniu w Polszcze - drobne to wszystko, ale i tak ciężko znaleźć czas na przejrzenie setek zdjęć i wrzucenie na bloga obrazów z ciekawszych chwil.

W Polsce


Nie ukrywamy, że zawsze cieszymy się przyjazdem do kraju. Każda chwila jest wtedy cenniejsza i za szybko czas ucieka.






Nie spać, zwiedzać!






Przyjazd do Gdańska bez wizyty w Ujściu Wisły jest nieważny

Na gościnie w mazowieckim Piastowie: Staś, Martusia i Marianka

za krótko?! falują się?!