Sunday, September 21, 2008

Tenby, Pembrokeshire (W Wales)

No, w końcu - w Polsce zimno, a za to u nas przyzwoicie ;)
Michał wrócił po tygodniowej nieobecności (praca na północy) i na fali dobrej pogody wybraliśmy się nad morze, do kurorciku Tenby. Marianka twardzielka zaliczyła kąpiel (nie pokażemy tu zdjęć małej naturystki, bo za to tutaj zamykają). Martusia też się rwała, ale nie ryzykowaliśmy.




Walia jest czasem przyjemna, nie da się ukryć. Świetna miejscówka, wygodny domek, dobrzy znajomi i sąsiedzi, karbuty i ogólnie łatwe i tanie życie. Jednak wraz z kończącym się obecnym kontraktem Micha rozważamy najróżniejsze warianty, w tym i powrót do pięknego kraju nad Wisłą(!). Zobaczymy.

I już jesienny widoczek z pobliskiego (od naszego domu) jeziora Llangorse Lake.

1 comment:

Gobisha said...

Jak zwykle bardzo przyjemnie sie czyta i oglada.
Nie zostawiajacie nas tu w tej deszczwej WB!