Tuesday, April 26, 2011

Uff, w końcu jakieś oderwanie od codzienności!


Nowa wizja rodziny: tata, mama, dwie siostrzyczki i najmłodszy - braciszek




Easter egg hunt po lasach, czy parkach już nam weszło w obyczaj świąt



Dało się też nawet znaleźć chwilę, by jakieś ptaki zobaczyć





Nasza ciężarówka, Ciocia Ania, już dojeżdża do finiszu. Pewnie to ostatni raz kiedy widzimy ją w jednym kawałku.


Niezupełnie, ale prawie jak w tym dowicipie o babie, co to przyszła do lekarza z żabą na głowie, a żaba: Panie doktorze, coś mi się do d... przykleiło

Tuesday, April 19, 2011

Marta, jaka ty jesteś zbójowa!

- wykrzyknęła Marianka po dłuższej chwili nękania jej przez Martusię :-)

Saturday, April 16, 2011

Parę fotek

Po przeniesieniu się na wieś (oby to kiedyś nastąpiło), nie będzie łatwo, ani blisko do szkoły. Dodatkowo trzeba być gotowym na sytuacje awaryjne i np na skorzystanie z alternatywnych środków transportu.

Ostatnio dwukrotnie udało się nam wyjechać do Puszczy Sandomierskiej w gościnę do Zuzi i jej rodziców. Mieszkają pod lasem w wielkim domu, przy którym łążą prawdziwe kury, dziki, a w ogrodzie gnieździ się dudek.

... tu też każda kałuża jest niepowtarzalna i pływają w niej najróżniejsze stwory.

Zuzia z zaangażowania aż wodowała i resztę wycieczki musiała spędzić owinięta suchą kurtką w ramionach taty.

Friday, January 21, 2011

Marianna chora


Marianka po tygodniu spędzonym w domu z Babcią Heleną poważnie się rozchorowała. Wysoka gorączka, ostre zapalenie zatok sitowych i mocno napuchnięte oko...pediatra straszył szpitalem i operacją. Na szczęście już w 2giej dobie antybiotykoterapii stan się znacznie poprawił i nie planujemy już pobytu w szpitalu :)
Dziś wyjęłam z szafy welon ślubny i Michała musznik. Dziewczynki oczywiście bawiły się w Parę Młodą :)


Na szczęście Martusia cała i zdrowa. Tryska energią i humorem!

W domu wcale nie jest nudno. Gramy w gry, układamy puzle, czytamy książeczki...tylko nie ma jak do sklepu pójść, bo Tata wyjechał...

Thursday, January 20, 2011

Zaległe

Radosna twórczość w miejscu zakazanym - pierwszy raz zdarzyło się coś takiego - rysunek Martusi na podłodze...Cóż się dziwić, gdy ma się Tatusia, który w podobnym wieku narysował ślimaka wielkiego na pół ściany...

U Marianki w przedszkolu było wspólne kolędowanie...

a tu z koleżankami z Żabek (Marianka jest już w starszakach, z czego jest ogromnie dumna :)

Między Świętami a Nowym Rokiem, gdy dzieci Ośrodkowe miały wolne, pozwolono nam zabrać własne dzieci do pracy :) W sumie było pięcioro dzieci w wieku Marianki i Martusi. Moja sala rehabilitacyjna zamieniła się w wielkie pobojowisko. Dzieciaki szalały korzystając z dobrodziejstw sprzętu do SI.

Tutaj w ramach odpoczynku oglądanie bajki na tablicy interaktywnej.

Zabawy i śmiechy nie miały końca :) Wszyscy żałowali, że muszą już iść do domu a dziewczynki do dzisiaj pytają kiedy je znowu zabiorę do pracy...

Saturday, January 15, 2011

Ślizgawka w dolinie Bugu

Ostatni dzień przed odwilżą udało się spędzić w szerokiej dolinie Bugu ze starymi znajomymi - Tomkami.



Lodowy grajdołek, sylwetki osób prawie jak z obrazu Pietera Bruegla





Przy powodziowej szopce w archikatedrze św. Jana



Eksterminacja jogurtów biszkoptowych

Wednesday, December 29, 2010

Święta, więc niby więcej wolnego czasu

Spotkanie krakowsko-warszawskie

Tuż przed pierwszą gwiazdką

Zaraz gorący barszczyk z uszkami

Żywa muzyka

Hołowczyc była kobietą

'nie ma w całym Ohio pary jak Mary i John ...'

Zdjęcie kontrolno-porównawcze, tu można zobaczyć, jak ta sama ekipa wyglądała w lutym 2010, a tutaj jak w czerwcu 2009. Rosną przerażająco szybko.

Wieczorne pierniczków przygotowywanie


Jasełka przedszkolaków

Skuteczne zdominowanie płochliwej natury wujka Lesia nie stwarza najmniejszych problemów dwóm uroczym blondaskom (Nieborów, listopad 2010).