Sunday, September 23, 2012

Jesień niezaprzeczalnie

Na zdjęciach tego nie widać, ale mamy kompletne urwanie głowy z budową, pracą i dziećmi  :) Kto to wie, co z tego wszystkiego w końcu wyniknie.
Muchomory czerwone obrodziły w okolicy jak wściekłe - są ich całe setki na niewielkiej działce cioci Ani.

Zdarzyły się chwile na sportowo - rowery wodne i szosowe.


A to już budowa. Posiłek regeneracyjny Boba Budowniczego i jego pięknych córek (zafascynowanych białoruskimi czekoladkami)


Zachęceni wysoką udatnością i obfitością własnych chylenieckich poziomek postanowiliśmy spróbować też swojskich truskawek i przygotowaliśmy niewielką grządkę. Udało się też posadzić pierwsze winogrona wzdłuż świeżo postawionego płotu. Coraz bardziej oswajamy sobie Chyleniec.

Przybyli ułani pod okienko... bryczką zaprzęgniętą w kuca, z pobliskiego Michałówka.

Saturday, August 25, 2012

3 miesiące Zosi

Jak z bicza! Mała już potrafi się obracać z brzuszka na plecy, rozpoznaje twarze (i co raz częściej marudzi, gdy widzi nieznane). Nawet w foteliku samochodowym się podciąga i "siedzi" z plecami i głową podniesioną.

Słoneczniki pięknie obrodziły przy domu na Chyleńcu, który coraz bardziej domem się staje

Lato, lato, już po lecie

Rodzinny "obóz harcerski" nad jeziorem w Puszczy Piskiej - bite 2 tygodnie z dziećmi pod namiotami. Zespół początkowo złożony z trzech rodzin, z roku na roku szybko nam pęcznieje.

 Domek dziewczyn stał się miejscem sprawdzianu, czy da się bez rodziców spędzić noc w lesie...
- da się! 

 
 Znajomości zawierane od najmłodszych dni - po lewej mama Magda z 4-miesięczną Łucją, a po prawej Joasia z 2,5 miesięczną Zosią








No tak, trzeba przyznać, że pogoda zbytnio nas nie rozpieszczała ;) ale nie przeszkadzało to dzieciom aż tak bardzo, jakby się można było spodziewać.



Saturday, July 14, 2012

Baby-boom i babiniec w jedym ;)

 



Dzidzionek jest nie tylko radosny, ale też spory i z wyglądu nieco przypomina Mariankę, gdy miała pół roku


Hit czerwca - lody truskawkowe robione przez Mamę

Najpierwszy pomidorek z naszej działki, ech jak on smakował wszystkim, bo przecież wszyscy po kawałeczku dostali

... i takież poziomki z chyleńcowych krzaczków.

A tu kury sołtysowe, od których mamy wsie jajka (może kiedyś i u nas takie będą) - własnoręcznie sfotografowane przez Mariankę, która w tym celu sama wlazła do kurnika

 
 Zrozumieć przekaz artystki

Thursday, June 21, 2012

To już 6. urodziny Marianki!

Ludzie, ale te dzieci szybko rosną! W ubiegłą niedzielę obchodziliśmy urodziny Marianki. Wesoła dziewczynka, dość rezolutna i świetna w kontaktach z innymi. Trochę chyba za bardzo wygadana (pewnie za dużo Karlssonów i innych takich się nasłuchała). A jesienią do szkoły!

 Dwie siostry, które bez siebie długo nie potrafią wytrzymać. Bardzo nas cieszy rozwijająca się świetna relacja, mocna komitywa i solidarność między nimi.

Szałowa Pawłowa, czyli mistrzowskie wykonanie Joasi. Kto jej nie próbował, ten nie wie jak dobra może być Pawłowa i śmiem twierdzić, że ów nawet nie wie co to jest Pawłowa...to mówiłem ja, Jarząbek ;)

 Głównym urodzinowym prezentem był zestaw do badmintona. Dziewczynkom się bardzo spodobał, nie tylko grały, ale nawet rysowały jak grają w kometkę.

Sunday, June 03, 2012

Dzidziuś na topie!

Bardzo dużo śpi, bardzo mało płacze, świetnie je. 

Trzy siostry. W końcu mogą się cieszyć sobą razem, już nie muszą śpiewać piosenek do brzuszka, już nie muszą pytać rodziców jak wygląda, już same mogą się przytulać i mówić do młodszej siostry. Jak widać Dzidzionek jest rozchwytywany i ledwie może podołać swojej popularności.


Siła spokoju. Jak na razie jesteśmy zachwyceni i zaskoczeni łatwością z jaką nam mija pierwszy tydzień po narodzinach małej Zosi  :)

Thursday, May 31, 2012

Jeszcze parę zdjątek dzidzionka

Póki co, Dzidzionek jest bardzo grzeczny. Dobrze śpi, marudzi jedynie kiedy ma ku temu powód, nie jest zbyt natarczywy. Pięknie dzidziusiowo pachnie i bardzo nas wszystkich cieszy




 ... te jeszcze ze szpitala