Saturday, June 29, 2013

Lato

Lato. Prawdziwe i bardzo dla nas nowe, bo na skraju Puszczy Bolimowskiej. Jego uroki dopiero odkrywamy.

 Zosiek z koleżanką zza miedzy - Lenką, jak dwa małe grzybki  ;) A już koźlaki, prawdziwki i garść innych znaleźć się daje.


 Choć czasem świat przez bańkę mydlaną...

 ... to i na kontemplację też trzeba czas znaleźć.

 A Tata chrzestny nauczy gry w Farmera  : )

Owoce i dobra różnorakie z ziemi jakby same powyłaziły


Bociany przy rozlewiskach w pobliskiej dolinie Słudwi i Przysowy

  Zofia Łucja rośnie szybko i chyba jednak zbyt szybko jak dla nas. Chodzić już niedługo pewnie zacznie i skończy się to dzidziusiowanie


Jak stare przysłowie pszczół mówi - "Lepiej nie mieć urlopu, niż nie cieszyć się latem". Tutaj eksploracja łąk w dolinie Bzury. Ale trzeba przyznać, że i chylenieckie łąki w storczyki i różne zioła bogate, a derkacze i kszyki z nich wciąż się jeszcze odzywają.
Stawik wiejski na Seligach - szał istny, towarzystwo ledwo wyciągnąć się dało

Monday, May 20, 2013

Przez Polskę drobnymi kroczkami własnych nóżek

Widły Biebrzy i Narwi - Strękowa Góra
 
 Arboretum w Rogowie

 Lody w Bełchowie

Chylenieckie koniarstwo

 Krakowskie tramwajarstwo

 Jasna Góra, rzecz jasna

i Marianka, oczywiście

Monday, May 06, 2013

No, dobrze - wiosna! :)

w końcu, z impetem, przytupem i nieodwołalnie :)



 



 Martusi wypadł pierwszy ząb. Czekała na ten moment długo i bardzo jest dumna, a zębuszka cymbałki przyniosła.


 
Mamy. Nic by bez nich nie było.
 Ale i tatusiowie się czasem przydają ;)

 
by dźwigać to słodkie jarzmo.

Nad domem też się kotłuje - nie tylko bociany pchają się na zawiośniały świat, ale też jaskółki, kopciuszki i skowronki, tak borowe, jak i polne grają.



Codzienna droga do szkoły. No, nie, żartujemy, ale zdarza się, że dziewczyny dostają szkołę w wymagającym terenie, tutaj przeprawa przez roztopy do Michałówka

i Boże bezdroża ziemi łowickiej

 A tu zdjęcia prawdziwego (dzikiego) chomika europejskiego z wyjazdu na Zamojszczyznę. One naprawdę istnieją. Są spore, niemal wielkości średniego buta - kawał zwierzaka. Ten chyba niedawno się wybudził, bo nie był zbytnio płochliwy.


 Konkurs na chylenieckie mazurki wielkanocne. Wygląd wyglądem, ale słowo daję, długo nie postały.


Na Święta nie zabrakło też drapanych kraszanek farbowanych w łupinach cebulowych

oraz Dominisi.
Kuzynki, a tak bardzo inne





Sposób na skuteczne odstraszenie zimy