Monday, May 20, 2013

Przez Polskę drobnymi kroczkami własnych nóżek

Widły Biebrzy i Narwi - Strękowa Góra
 
 Arboretum w Rogowie

 Lody w Bełchowie

Chylenieckie koniarstwo

 Krakowskie tramwajarstwo

 Jasna Góra, rzecz jasna

i Marianka, oczywiście

Monday, May 06, 2013

No, dobrze - wiosna! :)

w końcu, z impetem, przytupem i nieodwołalnie :)



 



 Martusi wypadł pierwszy ząb. Czekała na ten moment długo i bardzo jest dumna, a zębuszka cymbałki przyniosła.


 
Mamy. Nic by bez nich nie było.
 Ale i tatusiowie się czasem przydają ;)

 
by dźwigać to słodkie jarzmo.

Nad domem też się kotłuje - nie tylko bociany pchają się na zawiośniały świat, ale też jaskółki, kopciuszki i skowronki, tak borowe, jak i polne grają.



Codzienna droga do szkoły. No, nie, żartujemy, ale zdarza się, że dziewczyny dostają szkołę w wymagającym terenie, tutaj przeprawa przez roztopy do Michałówka

i Boże bezdroża ziemi łowickiej

 A tu zdjęcia prawdziwego (dzikiego) chomika europejskiego z wyjazdu na Zamojszczyznę. One naprawdę istnieją. Są spore, niemal wielkości średniego buta - kawał zwierzaka. Ten chyba niedawno się wybudził, bo nie był zbytnio płochliwy.


 Konkurs na chylenieckie mazurki wielkanocne. Wygląd wyglądem, ale słowo daję, długo nie postały.


Na Święta nie zabrakło też drapanych kraszanek farbowanych w łupinach cebulowych

oraz Dominisi.
Kuzynki, a tak bardzo inne





Sposób na skuteczne odstraszenie zimy

Friday, March 22, 2013

My się zimy nie boimy (wciąż jeszcze)

 ... bo zawartość spiżarenki pod schodami okazuje się nad wyraz bogata - trzymają nas w zdrowiu prawdziwe witaminy, lecznicze esencje i naturalne aromaty lata (tu domowe konfitury jagodowe od Ani i Michała "Czołgów").



Chociaż po całym kraju krążą już wieści o pierwszych bocianach, to karmnik wciąż jest oblegany przez czyże (zdjęcie poniżej), dzwońce, mazurki, sójki, kosy i sikory. Ale niemrawo pojawiły się przy nim i zwiastuny wiosny - zięba i pojedyncze szpaki, które już kręcą się przy budkach lęgowych.




 Trafił się też dzięcioł średni (Załącznik I Dyrektywy Ptasiej UE, a co! ;)

 A "Godzina dla Ziemi" wyszła dość spontanicznie - po prostu odcięty został prąd na Chyleńcu

Monday, February 18, 2013

Zimowa retrospekcja

... bo tak to trzeba nazwać, gdy wieści sprzed miesięcy są odgrzewane w końcu lutego (internetu szybkością niewielką i chimerycznością się zasłaniamy). 
A tu jakimś cudem przed świętami Bożego Narodzenia wprowadziliśmy się do niezupełnie jeszcze wykończonego domu. Zima przepiękna nas przywitała i rodzinnie Święta spędzić mogliśmy - zdjęcia niżej.






Z resztek desek zbudowany karmnik cieszy się niesłabnącą popularnością nie tylko u dzwońców, mazurków, sójek, sikorek, kosów, grubodziobów, ale też przede wszystkim dzieci, które przyklejając nosy do szyb same są w stanie zbystrzyć przemykającego zbója-krogulca.

Zośka rośnie świetnie, starsze siostry rzeczywiście chętnie się nią zajmują i zazdrosne nie bywają, chyba że o siebie na wzajem, która to Zosię teraz ma zabawiać





  



 Kuzynostwo niemal w komplecie, od lewej: Jagódka, Zosia, Marianka, Dominika, Jaś, Julianka i Martusia

 Na prędce i z werwą samodzielnie (a wręcz w tajemnicy przed rodzicami) przygotowane jasełka


 



 W końcu było co odśnieżać. Plac budowy, na którym wciąż jeszcze przecież mieszkamy, pokrył wspaniały biały puch

Święta Rodzino, módl się z nami - dziękujemy za Twoje błogosławieństwo

 Blady zimowy świt za oknem


Słuchanie Rumcajsa i Cypiska (dziękujemy Jachom za płyty! :)

 Dziewczyny rzeczywiście bardzo chętnie jeździły na biegówkach, a twarde są, że serce roście