Sunday, September 19, 2010
Największa bitwa średniowiecznej Europy
Martusia wnikliwie oglądając reprodukcję bitwy pod Grunwaldem Jana Matejki zauważyła: "Niegrzeczni panowie, prawda, tato"
Saturday, September 18, 2010
Lata lecą jak błyskawica - 10 lat od ukończenia studiów Micha
Thursday, September 09, 2010
Takie tam foty z ostatnich tygodni
Wednesday, August 04, 2010
Malujemy
Koniec ospy
Dziewczynki mają sie już dobrze. Od tygodnia wychodzimy na dwór, co prawda unikamy słońca, by nie utrwalać blizn, ale w końcu możemy spacerować!
Poniżej fotorelacja z ostatnich 2 tygodni, gdy ospa jeszcze była bardziej widoczna niż obecnie.
Tu jeszcze podczas 'zarażania' więc nie wychodziliśmy poza bramę naszego ogródka.
Babcia Ela bardzo nam pomogła w czasie choroby dziewczynek.
Babcia zabrała Martusię do Zoo podczas gdy Marianka z gorączką i Mamą została w domu.
Tutaj dziewczynki wzięły się za porządki....
A to nasz pierwszy poospowy spacer. W pochmurny dzień pojechaliśmy do Powsina...
...gdzie Martulka wypatrywała małych żyjątek: ślimaków...
...gąsienic...
Znaleziska przynosiła Tacie i siostrze

Dla zmęczonych 'noszenie na prosiaka' (sprawdzone na własnych dzieciach przez Dziadka Felka)
Poniżej fotorelacja z ostatnich 2 tygodni, gdy ospa jeszcze była bardziej widoczna niż obecnie.
Tu jeszcze podczas 'zarażania' więc nie wychodziliśmy poza bramę naszego ogródka.
Babcia Ela bardzo nam pomogła w czasie choroby dziewczynek.
Babcia zabrała Martusię do Zoo podczas gdy Marianka z gorączką i Mamą została w domu.
Tutaj dziewczynki wzięły się za porządki....A to nasz pierwszy poospowy spacer. W pochmurny dzień pojechaliśmy do Powsina...
...gdzie Martulka wypatrywała małych żyjątek: ślimaków...
...gąsienic...
Znaleziska przynosiła Tacie i siostrze
Dla zmęczonych 'noszenie na prosiaka' (sprawdzone na własnych dzieciach przez Dziadka Felka)
Thursday, July 29, 2010
Martusia żartuje!
Martusia: "Tato, chcę bajkę" (co oznacza puść mi bajkę)
Tata: "Zapytaj Mamy czy możesz obejrzeć bajkę"
Mama nie pozwoliła.
Tata: "I co, Mama pozwoliła?"
Martusia: "Tak"
Mama (z kuchni): "Nie, nie pozwoliłam"
Tata: "Ty kłamczuszku, Mama Ci nie pozwoliła"
Martusia z rozbrajającym uśmiechem i przeciągając głosem: "Pozwoliła, ale wczoraj"
:)
Tata: "Zapytaj Mamy czy możesz obejrzeć bajkę"
Mama nie pozwoliła.
Tata: "I co, Mama pozwoliła?"
Martusia: "Tak"
Mama (z kuchni): "Nie, nie pozwoliłam"
Tata: "Ty kłamczuszku, Mama Ci nie pozwoliła"
Martusia z rozbrajającym uśmiechem i przeciągając głosem: "Pozwoliła, ale wczoraj"
:)
Monday, July 26, 2010
O dużej rodzinie ;)
Marianka: "Mamo, szkoda ze nie mamy brata"
Ja: "Dlaczego chciałabyś mieć brata?"
Marianka: "Bo by bylo fajnie" zaraz dodaje: "a jakby bysmy mieli jeszcze 2 siostry to by bylo jeszcze fajniej"
:)))
Ja: "Dlaczego chciałabyś mieć brata?"
Marianka: "Bo by bylo fajnie" zaraz dodaje: "a jakby bysmy mieli jeszcze 2 siostry to by bylo jeszcze fajniej"
:)))
Monday, July 19, 2010
Ospa
21.07.2010 r.
Niestety wakacyjne plany pokrzyżowała nam ospa :(
Martusi choroba zaczęła się 2 tygodnie temu. Tata wyjechał, Marianka pojechała na 'przymusowe' wakacje do Gdańska a Mama z Martusią walczyły z temperaturą 40.5 stopnia Celsjusza, zakażeniem i powikłaniami. Biedulka strasznie męczyła się przez te upały.
Teraz w zasadzie wszystkie krosty już pozasychały. Wciąż ma wiele strupków, ale już może wychodzić na dwór.
Martulka przez kilka dni praktycznie nie jadła, dopiero jak temperatura jej spadła zajadała się flipsami.

A w niedzielę ospa dopadła Mariankę, która w natychmiastowym trybie wróciła do domu.
Zanim Marianka dojechała, była już mocno wysypana. Cały wtorek przeleżała w łóżku z temperaturą 39.9.
Tutaj (środa) już lepiej się czuję, zbudowałam sobie namiot z dmuchanego materaca i poleguję razem z lalami słuchając Pipi :)
Dziękujemy Dziadkom z Gdańska za wielką pomoc!
Niestety wakacyjne plany pokrzyżowała nam ospa :(
Martusi choroba zaczęła się 2 tygodnie temu. Tata wyjechał, Marianka pojechała na 'przymusowe' wakacje do Gdańska a Mama z Martusią walczyły z temperaturą 40.5 stopnia Celsjusza, zakażeniem i powikłaniami. Biedulka strasznie męczyła się przez te upały.
Teraz w zasadzie wszystkie krosty już pozasychały. Wciąż ma wiele strupków, ale już może wychodzić na dwór.
Martulka przez kilka dni praktycznie nie jadła, dopiero jak temperatura jej spadła zajadała się flipsami.
A w niedzielę ospa dopadła Mariankę, która w natychmiastowym trybie wróciła do domu.Zanim Marianka dojechała, była już mocno wysypana. Cały wtorek przeleżała w łóżku z temperaturą 39.9.
Tutaj (środa) już lepiej się czuję, zbudowałam sobie namiot z dmuchanego materaca i poleguję razem z lalami słuchając Pipi :)Dziękujemy Dziadkom z Gdańska za wielką pomoc!
Koniec kariery żłobkowej :)
Uroczyste zakończenie roku szkolnego w żłobku Martusi odbyło się 22 czerwca.
Dzieci świetnie się spisały śpiewając wiele piosenek i tańcząc.

Martusia dostała medal i dyplom od pani kierowniczki.
Absolwentka ogląda swój dyplom a Marianka korzysta z okazji i przegląda żłobkowe skarby.
Niedługo wakacje a po wakacjach będę już przedszkolakiem w Marianki przedszkolu!
Bardzo się cieszymy na tę zmianę. Dziewczynki będą blisko siebie i w przedszkolu jest fajnie i tyle ciekawych rzeczy się dzieje...
Dzieci świetnie się spisały śpiewając wiele piosenek i tańcząc.

Martusia dostała medal i dyplom od pani kierowniczki.
Absolwentka ogląda swój dyplom a Marianka korzysta z okazji i przegląda żłobkowe skarby.
Niedługo wakacje a po wakacjach będę już przedszkolakiem w Marianki przedszkolu!Bardzo się cieszymy na tę zmianę. Dziewczynki będą blisko siebie i w przedszkolu jest fajnie i tyle ciekawych rzeczy się dzieje...
Thursday, June 17, 2010
4 lata...
4 lata temu w Truro urodziła się Marianka. Jest wielką optymistką, która cieszy się z niewielkich drobnostek, zwykle niedostrzeganych przez nas. Marianka jest kochaną, opiekuńczą starszą siostrą, której największym marzeniem jest lalka Barbie, kucyk Pony i mały braciszek ;) Nad ostatnim jeszcze się zastanowimy, ale dwa pierwsze pomysły niezbyt nam się podobają ;)))
Dziś był torcik w małym rodzinnym gronie, a prawdziwe urodziny wyprawimy za 2 tygodnie.
Poniżej przegląd zdjęć z ostatnich dni i tygodni
Monday, May 10, 2010
Mama w mieście ;)
Tata bardzo zajęty, więc wybrałyśmy się w sobotnie popołudnie na przejażdżkę autobusową na Starówkę, ogród Biblioteki Uniwersyteckiej (na dachu!), oraz Targi Wydawców Katolickich, na których Mama szalała i kupowała dobre książki a dziewczynki zbierały nalepki, gażdżety reklamowe oraz zajadały się cukierkami. Były bardzo grzeczne :)
A za oknem, piętro niżej, studenci kują do zbliżającej się sesji...
Marianko, powożę Cię troszkę...
Zarówno Martusia jak i Marianka musiały zaliczyć leżenie na trawie
Mariensztat
Czekamy na dobrą pogodę i ruszamy dalej :)
Czekamy na dobrą pogodę i ruszamy dalej :)
Monday, May 03, 2010
Dzieciom naszym...
"Szybko, zbudź się, szybko, wstawaj!
Szybko, szybko, stygnie kawa!
Szybko, zęby myj i ręce!
Szybko, światło gaś w łazience!
Szybko, tata na nas czeka!
Szybko, tramwaj nam ucieka!
Szybko, szybko, bez hałasu!
Szybko, szybko, nie ma czasu!
Na nic nigdy nie ma czasu!
A ja chciałbym przez kałuże
iść godzinę albo dłużej,
trzy godziny lizać lody,
gapić się na samochody
i na deszcz, co leci z góry,
i na żaby, i na chmury,
cały dzień się w wannie chlapać
i motyle żółte łapać
albo z błota lepić kule
i nie spieszyć się w ogóle!
Chciałbym wszystko robić wolno,
ale mi nie wolno!"
Danuta Wawiłow
Szybko, szybko, stygnie kawa!
Szybko, zęby myj i ręce!
Szybko, światło gaś w łazience!
Szybko, tata na nas czeka!
Szybko, tramwaj nam ucieka!
Szybko, szybko, bez hałasu!
Szybko, szybko, nie ma czasu!
Na nic nigdy nie ma czasu!
A ja chciałbym przez kałuże
iść godzinę albo dłużej,
trzy godziny lizać lody,
gapić się na samochody
i na deszcz, co leci z góry,
i na żaby, i na chmury,
cały dzień się w wannie chlapać
i motyle żółte łapać
albo z błota lepić kule
i nie spieszyć się w ogóle!
Chciałbym wszystko robić wolno,
ale mi nie wolno!"
Danuta Wawiłow
Tuesday, April 27, 2010
Nie ma czasu na bloga
Sunday, February 21, 2010
Modlińskie łąki
Subscribe to:
Posts (Atom)





